maja 02, 2017

Nasz pierwszy rok - i trochę więcej ;)

Nasz pierwszy rok - i trochę więcej ;)
Jak minął mi pierwszy rok w roli mamy? Przede wszystkim - za szybko! Zdecydowanie za szybko. Wydaje mi się, że ostatni miesiąc ciąży był dłuższy, niż ten pierwszy wspólny rok ;) 
Zdmuchując pierwszą świeczkę na urodzinowym torcie Julii, zastanawiałam się, kiedy ona mi tak urosła? A teraz, kiedy ma już 21 miesięcy, stwierdzam, że ten czas wcale nie zwalnia. Wręcz przeciwnie. Dlatego z przyjemnością wrócę do tych wszystkich wspomnień, i Was zabiorę w małą podróż wstecz. Przeżyjcie razem ze mną te wspaniałe chwile.

28.07.2015
Najważniejszy dzień. Dzień narodzin Julii. W ostatnim poście opisałam Wam, jak ten dzień wyglądał, także jeśli nie czytaliście, zapraszam tutaj :)

31.07.2015
Dzień, w którym opuściliśmy szpitalne mury. Chociaż w szpitalu byłyśmy traktowane wspaniale, jedzenie też było bardzo pyszne, a personel przyjazny i bardzo empatyczny (btw, szczerze polecam Centrum Zdrowia Kobiety i Dziecka w Zabrzu!), to na ten dzień czekałam z niecierpliwością. Julka z zaciekawieniem oglądała swoje mieszkanie, a zaraz potem słodko zasnęła w swoim łóżeczku. W końcu wszędzie dobrze, ale w domu najlepiej! Bez dwóch zdań!

11.10.2015
Chrzest Święty Julki. Całą mszę była bardzo spokojna. Troszkę zaczęła marudzić przed samym przyjęciem sakramentu. Jednak kiedy tylko zbliżyła się nasza kolej na podejście do chrzcielnicy, Jula szybko zasnęła ;) po mszy, na sali, prawie cały czas na zmianę jadła i spała. Anioł, cóż więcej powiedzieć.

28.01.2016
Świętujemy pół roczku! I właśnie w tym dniu przebił się pierwszy ząbek Julki - dolna lewa jedynka :) Julcia spróbowała już marchewki, groszku, brokułka, banana, jabłuszka, gruszki. Zjadła też pierwszą zupkę i pierwszy obiadek. Rozszerzanie diety poszło świetnie, Julka uwielbia próbować nowe smaki.
Za nami pierwsze wspólne Mikołajki, pierwsze Święta Bożego Narodzenia oraz pierwszy Sylwester - którego Julka w całości przespała ;) a my oczywiście świętowaliśmy Nowy Rok w domu.

28.07.2016
Roczek naszej królewny. Goście dopisali, Julka całą imprezę miała super humor. Pyszny torcik zawdzięczamy Pani Moniki - jeśli jesteście ze Śląska lub okolic, koniecznie musicie spróbować jej tortów! Nie dość, że są piękne, to jeszcze naprawdę mega smaczne. My wybraliśmy tort z kremem Milka - mniaaaam :) 



28.01.2017
Półtora roku Julki. Półtora roku! 
A teraz? Zostało troszkę ponad 2 miesiące, i będziemy świętować drugie urodziny!

Inne ważne daty:
23.08.2015 - zaczęła podnosić główkę
31.08.2015 - pierwszy świadomy uśmiech
14.11.2015 - pierwszy raz obróciła się z pleców na bok
07.12.2015 - obróciła się z pleców na bok i na brzuch
07.01.2016 - Julka zaczęła jeść rączkami
28.02.2016 - zaczęła raczkować do tyłu
7,5 miesięcy - zaczęła gaworzyć, pierwszy raz powiedziała tata i mama
17.03.2016 - usiadła samodzielnie
27.04.2016 - zaczęła stawać przy mebelkach
15.05.2016 - pierwsze świadome przytulenie
10,5 miesięcy - zaczęła chodzić za rączki, stabilnie stała na nóżkach
18.05.2016 - nauczyła się pić z kubka-niekapka
20.05.2016 - pierwszy świadomy buziak
26.06.2016 - pierwszy taniec
20.07.2016 - zaczęła chodzić
28.07.2016 - nauczyła się jeść przy pomocy łyżki i widelca

Dotrwaliście do końca? :) oj, dłuuugo dziś było. Ale krócej nie mogłam! ;) tyle jeszcze rzeczy przydałoby się opowiedzieć... ale nadrobimy, prawda? Mamy czas :)

Najbardziej wzruszające momenty w moim życiu odkąd zostałam mamą? Wszystkie te opisane wyżej :) każdy sukces Julki, każde nowe osiągnięcie, nowe "naumiane" słowo. Zdecydowanie najcudowniejsze jest, kiedy sama z siebie podchodzi do mnie, przytula, daje buziaki.

W następnym poście opowiem Wam, czym woziła i czym się wozi Julka. Ciekawi?

A jak Wam minął pierwszy rok w roli rodzica? Co Was zachwyciło, co wystraszyło, a co - oprócz samych narodzin - było największym wzruszeniem? Piszcie, jestem bardzo ciekawa! Buziaki :)

kwietnia 07, 2017

Nowe życie. Księżniczka jest już z nami :)

Nowe życie. Księżniczka jest już z nami :)
Kochani, nie było mnie tu dość długo i powiem szczerze - zatęskniłam do Was, do bloga. Także wracam :) spróbuję nadrobić ten czas, kiedy mnie nie było. Chciałabym Wam opowiedzieć, co się u mnie przez ten czas wydarzyło. Ciekawi? Usiądźcie wygodnie, weźcie kubek z kawą/herbatą do ręki i wróćcie ze mną do lipca 2015, do dnia, który był dla mnie bardzo ciężki, ale i niesamowicie szczęśliwy. Dnia, który był spełnieniem marzeń. Gotowi...?

27 lipca 2015, po 23, zaczęły się u mnie regularne (co 5 minut), ale niezbyt bolesne skurcze. 5 dni po terminie porodu, więc w sumie najwyższa pora ;) , mimo to zastanawiałam się, czy to już na pewno TO? Skurcze się nie nasilały, więc położyliśmy się spać. O 3 nad ranem obudziły mnie już mega bolesne skurcze, wciąż pojawiały się co 5 minut. Po 4 zadzwoniliśmy po taksówkę i pojechaliśmy do szpitala. W taksówce skurcze na chwilę ustały i już myślałam, że zaraz będziemy wracać do domu, kiedy znów dały o sobie znać. Wchodzimy do szpitala. Wypełniam całą papierologię, idę na badanie - rozwarcie 4 cm, "zostaje Pani w szpitalu, będziemy rodzić". Mała leży główką w dół więc będziemy próbować rodzić siłami natury. Idziemy na porodówkę. I ja, i narzeczony, przebieramy się. Będziemy rodzić razem. Po 5 rozwarcie już na 6 cm. Skurcze są coraz bardziej bolesne, pomagam sobie prysznicem. Później włączamy tens, biorę gaz rozweselający. Ból masakryczny. Odchodzą zielone wody, a rozwarcie wciąż na 6 cm. Za duże ryzyko - proponują mi cesarskie cięcie. Ze zmęczenia, bólu i strachu - godzę się, choć cc to ostatnie, o czym myślałam - tak bardzo chciałam urodzić naturalnie, ale zdrowie mojej córeczki jest najważniejsze.



O godzinie 09:57 na świecie pojawia się Julia - waży 3550g, mierzy 55 cm. Jest prześliczna. Oczka jakby niebieskie, włoski - ciemny brąz. Wszyscy zgodnie twierdzą, że jest jednym z najgrzeczniejszych dzieci na oddziale.
W końcu mogłam przytulić swoją ukochaną, wyczekaną córeczkę. Najpiękniejsze uczucie na świecie. I chociaż ból po cesarce jest ogromny, pionizacja to dla mnie piekło, to wiem jedno - było warto. Dla tej kruszynki byłabym w stanie jeszcze raz zmierzyć się z takim bólem.

Czas pędzi jak szalony. Dziś Julka ma już 20 miesięcy. W następnym poście opiszę Wam, jak minął nam nasz pierwszy wspólny rok. Działo się dużo, także i czytania będzie sporo :) Buziaki!

lipca 20, 2015

Pokój naszej księżniczki :)

Pokój naszej księżniczki :)
Dzień dobry kochane :)
39t5d, a porodu ani widu, ani słychu. Próbowałam już chyba wszystkiego, ale moja kochana córeczka nie spieszy się na drugą stronę. Szkoda... No wymarzyłam sobie, że urodzi się 15.07 lub 20.07, ale chyba nic z tego :) może 25.07? Też fajna data... Tylko wtedy mała nie będzie już zodiakalnym raczkiem... no, takie tam moje gdybanie ;) najważniejsze, żeby urodziła się zdrowa.

Zgodnie z obietnicą, wrzucam Wam w końcu zdjęcia Julcisiowego pokoju.

1 - zasłonki z kokardami, kupione u kokainakokaina, 39,00 zł
2 - firanki, kupione w osiedlowym sklepie z firankami, 30,00 zł

3 - ściany w pokoju małej pomalowane są farbą Dekoral Jesienna Mgła, 45 zł / 2,5 litra
4 - ścienne lampki nocne IKEA SMILA BLOMMA, 29,99 zł / sztuka
5 - literki polarowe, uszyte przez moją babcię :)
6 - drewniane łóżeczko z szufladą MAJA 120x60 cm, 230 zł
7 - materac 120x60 do łóżeczka, DANPOL kokos-pianka-kokos, kupiony w gliwickiej hurtowni dziecięcej Kaja Świat Dziecka, 66 zł

Na materacyk nałożony jest wodoodporny ochraniacz na materac, kupiony na allegro u użytkownika www_koma_info_pl, 13,30 zł.

Łóżeczko Julki stoi na przeciwko okna. Jak widzicie w rogu zdjęcia - tuż obok łóżeczka znajduje się nasza kanapa.

Powiem szczerze, że na początku w ogóle nie byłam z niej zadowolona, nie pasowała mi kompletnie do koncepcji pokoju małej, a nic nie mogłam z nią zrobić, gdyż wynajmujemy mieszkanie i kanapa musiała zostać w tym pokoju. Jednak teraz jestem zadowolona, że mamy ją w pokoju Julci.
Dzięki temu będę miała malutką blisko siebie. Poza tym kanapa jest mega wygodna :) za parę miesięcy wrócimy z narzeczonym spać do naszego pokoju, jednak na początku pokój Julki będzie też naszą sypialnią. Na kanapę położyłam (8) narzutę IKEA FABRINA, 27,99 zł. Docelowo, na kanapie będą też poduszki z poszewkami szarymi w białe grochy - kupuję je tutaj. Na środku pokoju (9) leży dywanik IKEA HJARTLIG, 14,99 zł.


Łóżeczko Julki.

Najważniejszy element to oczywiście materac. Po długich wahaniach, naprawdę długich, w końcu zdecydowałam się na materac kokos-pianka-kokos. Jakoś najbardziej mi podpasował. Mam nadzieję, że się dobrze u nas sprawdzi, a przede wszystkim, że małej będzie się na nim wygodnie spało. Tak jak pisałam wyżej, na materacyk nałożyłam wodoodporny ochraniacz. Na nim jest prześcieradełko z gumką (11), pastelowo-różowe.
Ochraniacz (10) jest różowy w białe grochy. Jeszcze nie jest przywiązany, nie zwracajcie na to uwagi :) Zarówno ochraniacz, jak i prześcieradełko, kupiłam u kokainakokaina - ochraniacz 30,00 zł, prześcieradło - 16,50 zł.
12 to poduszka antywstrząsowa - motylek My Sweet Angel, 9,90 zł. Z jednej strony jest szara w białe kropki, z drugiej - szara w białe grochy.

Zawartość łóżeczkowej szuflady :)

13 - usztywniony przewijak na łóżeczko, 70x50 cm, kupiony u HubiWorld, 34,95 zł, wzór grey garden
14 - usztywniany, antyalergiczny rożek-becik, szary w białe grochy, z różowym środkiem i różową kokardą, kupiony u kokainakokaina, 19,00 zł
15 - mniejszy rożek-becik, w sowy, pierwszy prezent dla Julki od jej cioci chrzestnej :) kupiony Pepco, 24,90 zł
16 - cieniutki, letni śpiworek Lupilu, LIDL, rozmiar 0-2 msc. Kupiony w SH za całe 5 zł :)


Rzut oka na cały pokoik :)

17 - wózeczek Julki, Bebetto Holland LJ195 na białej ramie

Resztę opiszę bardziej szczegółowo poniżej.

Mebelki na początku miały być te, które mieliśmy w pokoju przez cały czas od wprowadzenia się tutaj, czyli wenge, jak w naszym pokoju. Jednak przy remoncie okazało się, że są w bardzo złym stanie, i właściciele zorganizowali nam takie mebelki. Wiecie... nawet jestem z nich zadowolona ;)

18 - w tej szafeczce trzymamy wszystko do wózeczka. Czyli np - ochraniacze na koła, pompkę, uchwyt na butelkę, część spacerową. Schowałam tam też rożek, którego użyjemy przy okazji chrztu malutkiej :)
19 - na wieszaczkach po lewej stronie wiszą sukienki Julki i kurteczki, bluzy, kombinezony. Pod nimi stoi wanienka. Po prawej stronie, na górnej półce, trzymam zapas mokrych chusteczek, wkładek laktacyjnych, butelki. Poniżej mam prześcieradła na zmianę, poszewki na pościel, kocyk. Na samym dnie, na wieszaczkach, wiszą dwa kocyki, ręczniki kąpielowe dla małej oraz malutki ręczniczek.
Pod nimi podkłady do przewijania oraz zapas pampersów - wszystkie to biedronkowe DADA, newborn oraz mini. Mam nadzieję, że podpasują małej :)



20 - w tej szafeczce mam ubranka Julki "na już", tzn w rozmiarach 50-62 :) Wszystkie ciuszki ułożone są od najmniejszych (u góry) do największych (na dole). Od lewej - śpioszki, pajacyki, sweterki i bluzeczki oraz koszulki, spodenki (z tyłu) i półśpiochy (z przodu), body z długim rękawem (z tylu) i body z krótkim rękawem (z przodu).

21 - w tej szafeczce są wszystkie większe ubranka, od rozmiaru 68 włącznie. I tak jak wyżej - ułożone są od najmniejszych u góry, po największe na dole. Od lewej - śpioszki, pajacyki, sweterki i bluzeczki oraz koszulki, spodenki (z tyłu) i półśpiochy (z przodu), body z krótkim rękawem (z tyłu) i body z długim rękawem (z przodu).

a - maskotka-słonik, z jednej strony minky, z drugiej - bawełna; bebetuli
b - maskotka dołączona do skarbonki (o skarbonce trochę niżej)
c - szeleszcząca książeczka "must have" White&Black
d - zawieszka we flamingi ToGo LULLALOVE
e - grzechotki IKEA LEKA
f - maskotka IKEA FABLER BJORN
g - plakat Pracownia Uroczysko
h - grzechotka z lusterkiem Fisher Price
i - grzechotka BabyOno
j - różowy Odcisk Bobasa
k - biblioteczka Juleczki :)

Półeczka kosmetyczna :)

a - o zawartości koszyczka poniżej
b - sól fizjologiczna Unimer Baby
c - płatki kosmetyczne BabyOno
d - krem pielęgnacyjny Babydream
e - oliwka pielęgnacyjna Babydream
f - szampon i płyn do mycia i kąpieli 3w1 Dada
gOctenisept 50 ml
h - krem ochronny na słońce Babydream
i - krem łagodzący Chicco
j - kompresy jałowe Medicomp
kSudocrem, 60g
l - patyczki z ogranicznikiem Canpol Babies
m - woreczki na zużyte pieluszki Babydream
n - aspirator do nosa Canpol Babies
o - mokre chusteczki dla dzieci w pudełeczku, Babydream

1 - elektroniczny, bezdotykowy termometr Novama
2 - smoczek Physio Soft Chicco
3 - termometr kąpielowy do wanienki Canpol Babies
4 - gruszka do noska Babydream
5 - zawieszka do smoczka "baśnie" Canpol Babies
6 - smoczki Babydream
7 - gryzak wodny Canpol Babies
8 - zestaw do pielęgnacji paznokci Canpol Babies
9 - szczotka i grzebień Newborn Canpol Babies

Maskotki dla Juleczki :)

a - poduszka-serduszko - dostałam ją kiedyś na walentynki od mojego D. :) teraz "w spadku" dostanie ją mała :)
b - zdecydowanie mój ulubiony miś! Również prezent od mojego D., który teraz dostanie Jula :)
c - małe serduszko, Pepco, 1,99 zł
d - maskotka-sówka, Rokita, 5 zł
e - lampka nocna z projektorem, allegro, 29,99 zł
f - maskotka-piłeczka, Biedronka, 5 zł

Różowe pudełeczko - IKEA PINGLA, 8 zł / 2 sztuki. W tym pudełeczku trzymam wszystkie pieluszki tetrowe i flanelowe :)
Pieluszki kupiłam u HubiWorld. Wzięłam zwykłe białe tetrowe, oraz tetrowe i flanelowe kolorowe.
Wybrane wzory pieluch tetrowych: fioletowe serduszka, różowe sówki, miś z balonikami żółty, miś na chmurce żółty i owieczki białe; flanelowych: różowe serduszka, niebieskie baranki, różowe owieczki, żółte sówki, reksio żółty.



Różowe pudełeczko - IKEA PINGLA.

Tutaj trzymamy wszystkie rajstopki Julki, skarpeteczki, opaseczki, czapeczki, chusty.
Zdecydowana większość to czapeczki i skarpetki, co z resztą widać na załączonym zdjęciu ;)
Oj, nie wiem, kiedy ta moja kochana córeczka to wynosi! Większości pewnie nie użyjemy.
Muszę jej kupić więcej opasek! Są cudowne, słodkie, a mamy tylko 3 sztuki :(

Ostatnia półeczka.

a - skarbonka na kasę na pampersy ;) w skarbonce był jeszcze miś (22b); Rokita, 15 zł
b - pudełeczko i album "Rosnę w miłości", otrzymane za rejestrację w BebiKlubie
c - pudełko na ciążowe dokumenty, otrzymane za rejestrację w BebiProgramie
d - kalendarz "pierwszy roczek" NIVEA
e - dzienniczek ciąży Brioko, 35 zł
f - pudełeczko z pozytywnymi testami ciążowymi
g - naklejka na słoik Nutelli z imieniem Julia :)


Oczywiście, wszystkie te rzeczy trzymam w pudełeczku "Rosnę w miłości". Zostawiam wszystko dla Julki - będzie miała pamiątkę :)

No i to by było na tyle jeśli chodzi o pokoik małej. Muszę jeszcze wydrukować zdjęcia i plakaty, żeby trochę ożywić ściany. Generalnie, gdybyśmy byli na swoim, pokoik ten na pewno wyglądałby inaczej. Na wynajmowanym mieszkaniu jednak nie mamy zbyt wielkiego pola do popisu. Ale, jak dla mnie, jest ok :) cieszę się, że Julia ma własny pokój. Moim zdaniem jest spokojny, stonowany, przytulny.

Bardzo jestem ciekawa, jak Wam się podoba :) dajcie koniecznie znać! ;)
Uciekam na małe zakupy. Życzę Wam udanego tygodnia :)

lipca 17, 2015

Pierwsza fura naszej Julki i 40 tydzień ciąży :)

Pierwsza fura naszej Julki i 40 tydzień ciąży :)
Witajcie kochane :) dawno mnie tu nie było, wybaczcie, ale musiałam skupić się na kończeniu kompletowania wyprawki dla malutkiej - pranie, prasowanie, zakupy, porządki :)
Pokoik w końcu jest gotowy!
Musimy jeszcze tylko kupić ramki na zdjęcia, ja będę robić plakaty na ścianę, także zostały delikatne akcenty do zrobienia i wszystko będzie skończone i gotowe do pochwalenia się na blogu ;)
Tymczasem, na naszym Instagramie możecie pooglądać sneak peek'i :)
W efekcie końcowym, ściany w pokoju malutkiej są ciepło-szare, firanki najzwyklejsze, białe, zasłonki różowe w białe grochy, związane białymi kokardami, na środku pokoju leży dywanik IKEA Hjärtlig, łóżeczko jest drewniane, z szufladą. Mebelki - białe z malinowymi lamówkami. Nad łóżeczkiem wiszą literki ułożone w imię malutkiej, z obu stron wiszą nocne lampki IKEA Smila Blomma. Obok łóżeczka stoi kanapa, a na kanapie narzuta - IKEA Fabrina, pastelowo-różowa. W łóżeczku - ochraniacz na szczebelki różowy w białe grochy, materacyk kokos-pianka-kokos, ochraniacz wodoodporny na materac, prześcieradło różowe na materac, podusia antywstrząsowa-motylek My Sweet Angel - szara w białe grochy. Malutka będzie spała w rożku lub śpiworku, ewentualnie na samej podusi, przykryta kocykiem / pieluszką flanelową. To z grubsza tyle, jeśli chodzi o pokoik :) postaram się w najbliższym czasie popełnić na blogu wpis z dokładnym opisem pokoiku i fotkami, obiecuję! Może w poniedziałek, jeśli do tego czasu nie znajdę się na porodówce ;)

Ale do sedna! Dzisiaj chciałam się skupić na pierwszej furce mojej córeczki :) Tak jak myślałam, kupiliśmy Bebetto Holland 2015, wzór LJ195 na białej ramie. Zarówno ja, jak i mój narzeczony, jesteśmy tym wózkiem zachwyceni!
Jakie cechy tego wózka wpłynęły na to, że właśnie go kupiliśmy?
→ jest bardzo lekki (rama z kołami waży tylko 9,4 kg), a po złożeniu zajmuje mało miejsca
→ ma dużą amortyzację, regulowaną w dwóch stopniach - hard i soft
→ ma blokadę przed przypadkowym złożeniem, jest też blokowany po złożeniu
→ wszystkie koła ma pompowane, łożyskowane, przednie koła są obrotowe (360') z możliwością blokowania, posiadają System Absorpcji Wstrząsów oraz DMS, czyli pamięć kierunku - system ten stabilizuje koła w momencie utraty kontaktu z powierzchnią, zapobiega ich samoistnemu obracaniu się

Dodatkowe zalety tego wózka to pojemny i stabilny kosz na zakupy, pojemna i elegancka torba, zespolony hamulec, regulowana rączka obszyta eko-skórą. A wozić się będziemy właśnie tak - z różową kokardą na gondoli :) taki mały akcencik, podkreślający, że bryka należy do małej kobietki :)
Zdecydowanie polecamy wszystkim ten wózek!

Kochane, w środę zaczęłam już 40 tydzień ciąży! Termin porodu już za 4 dni! :)
Chociaż na razie nic się na poród nie zanosi, to czekamy w pełnej gotowości. Bądźcie z nami na naszym Instagramie, tam możecie spotkać nas najczęściej :)
Obiecuję odzywać się tutaj tak często, jak tylko będzie to możliwe.
Całuję Was gorąco! Trzymajcie proszę kciuki, żeby Julka się pospieszyła i urodziła się jako mały raczek, tak, jak jej tata :) a przede wszystkim, żeby była zdrowa i dostała 10 pkt Apgar!

Buziaki i cudownego weekendu!

czerwca 20, 2015

Poszpitalna relacja. Przygotowania i plan porodu :)

Poszpitalna relacja. Przygotowania i plan porodu :)
Dzień dobry moje kochane czytelniczki :) Witam się w 36 tygodniu ciąży - dokładniej 35t3d :)
Do donoszonej ciąży zostało nam 11 dni, a do terminu porodu - 32 dni! Nasz Wielki Dzień zbliża się wielkimi krokami :)

Torby do szpitala praktycznie spakowane. Pozostało mi wrzucić koszule nocne, ubrania dla mojego narzeczonego (będzie ze mną przy porodzie), ręczniki, wyniki badań i przekąski. Kończymy urządzać pokój Juleczki. Brakuje nam jeszcze tylko materaca do łóżeczka i wózka. No właśnie, drogie mamy, jakie materace polecacie? Jakie Wy macie? Będę wdzięczna za jakieś linki do konkretnych materaców. Wybór materaca to dla mnie masakra i czarna magia! Kompletnie nie wiem, na który się zdecydować, który będzie najlepszy dla mojej małej księżniczki? Jakoś nie jestem przekonana do gryka-kokos... ale pianka podobno łatwo się odkształca, yyyhh... to lateks? A może pianka-lateks? Pomóżcie! :)

Wózek na 99% mamy wybrany. Bebetto Holland LJ195, na białej ramie :) jestem w nim zakochana po uszy! Dużo moich znajomych, które również mają termin na lipiec, zdecydowało się właśnie na ten wózek i są bardzo zadowolone. W poniedziałek jedziemy go zobaczyć na żywo i jeśli tylko spełni wszystkie nasze wymagania, to od razu w poniedziałek wróci z nami do domku :)

W poniedziałek trafiłam do szpitala. Pojechałam na IP, bo od niedzielnej nocy, do późnego poniedziałkowego popołudnia, nie czułam w ogóle ruchów małej, a to do niej niepodobne, bo - jak jej tatuś - wiercipięta z niej. Zostawili nas na obserwacji. Na szczęście wszystko jest w porządku, a mała miała jakiś dzień lenia po prostu. W czwartek byłyśmy już w domku. Udało mi się za to pozwiedzać troszkę oddział (po)porodowy i powiem Wam szczerze, że jestem zachwycona!
♥ 3 duże sale porodowe 1-osobowe, w każdej łóżko porodowe, worek Sako, piłki, łazienka z wc i prysznicem, sala, w której po porodzie będzie badane, ważone i mierzone dziecko
♥ możliwość słuchania własnej muzyki podczas porodu, zapalenie świeczek; jeśli wszystko jest w porządku, to przez cały poród jest przy nas tylko położna
♥ po porodzie mała zostaje z nami na sali porodowej przez 2 godziny, dopiero po tych dwóch godzinach jest ważona, mierzona, badana (oczywiście, jeśli wszystko jest ok), później idziemy na salę poporodową i jesteśmy tam razem 24 godziny na dobę - małą zabierają tylko na badania; sale poporodowe wyłącznie dwuosobowe, luźne godziny odwiedzin
♥ 2 zestawy menu do wyboru, codziennie inne, jedzenia sporo, także wystarczy zabrać ze sobą jakieś małe przekąski  i wodę; szpital oferuje na cały pobyt ubranka dla maluszka, rożek - my musimy zabrać tylko pampersy, pieluszki tetrowe, mokre chusteczki, krem, ubranka na wyjście
♥ krocze nacinane jest tylko w ostateczności; blizna po ewentualnym cc malutka, na linii majtek, praktycznie niewidoczna; można korzystać z zzo, gazu rozweselającego i tensu
W dodatku wszystko wyremontowane, świeże budownictwo - dopiero w listopadzie 2014 oddano ten oddział do użytku. Cudownie. Tak to można rodzić :) no i najważniejsze - mega miłe położne!
Respektują też plan porodu, a nawet polecają z takowym udać się na porodówkę.

Uciekam zerknąć co tam u Was słychać, a później do domowych obowiązków :)
W następnym poście wrzucę Wam zawartość moich toreb do szpitala :)
Cudownego weekendu!
Copyright © 2016 Mama Saana , Blogger